Deontay Wilder – Tyson Fury II u legalnych bukmacherów

w Raporty, autor:

Było już o oficjalnym sponsorze najważniejszej walki roku w zawodowym boksie, teraz nadszedł czas, by przyjrzeć się nieco bliżej ofercie kursowej na ten pojedynek dostępnej u legalnych bukmacherów online. Gala Deontay Wilder – Tyson Fury 2, jak już zapewne wiecie, odbędzie się w Las Vegas, w nocy z soboty na niedzielę 23 lutego. Sama walka wieczoru zaplanowana jest na 5:30 – 6:00 rano czasu polskiego na antenie TVP Sport. Będzie to rewanż za pojedynek z grudnia 2018 roku, który był pełen zwrotów akcji i zakończył się remisem, a jego stawką po raz kolejny będzie należący do Wildera pas mistrzowski organizacji WBC. Z pewnością niejeden z Was zastanawia się nad obstawieniem tego pojedynku. Dowiedzmy się więc na jego temat nieco więcej

Kursy bukmacherskie na pojedynek Wilder – Fury II

W poniższej tabeli znajduje się zestawienie kursów bukmacherskich u legalnych bukmacherów online.

BukmacherDeontay Wilder (1)RemisTyson Fury
Fortuna1,9022,01,85
STS1,901,90
Totolotek1,901,90
Milenium1,9520,02,0
forBET2,021,01,90
LVBET1,8620,01,92
ETOTO1,8621,02,10
PZBUK1,8021,01,95
TOTALbet2,01,80
BETFAN1,871,94
Betclic1,9022,01,90
Noblebet1,9021,01,96
eWinner1,791,92

Kursy na zwycięstwo każdego z fighterów są mocno wyrównane. Nie powinno to dziwić, gdyż wielu ekspertów ocenia ich szanse na 50-50. Najwyższy kurs na wygraną Deontaya Wildera uzyskamy u bukmacherów forBET TOTALbet. Z kolei zwycięstwo Tysona Fury’ego najbardziej opłaca się typować w ETOTO. Wreszcie, najlepszą ofertę na remis wystawili Fortuna i Betclic.

Deontay „Bronze Bomber” Wilder

Aktualny mistrz świata federacji WBC, nota bene uznawanej w świecie boksu za najbardziej prestiżową, w dalszym ciągu nie znalazł pogromcy. Brązowy medalista olimpijski z Pekinu może pochwalić się bliskim doskonałości rekordem 42 zwycięstw i 1 remisu. Imponujący jest również jego bilans walk zakończonych przed czasem – udawało mu się dotąd 41 razy, co daje skuteczność na poziomie 95,35%. Większość rywali Wildera padało po uderzeniach z jego potężnej prawej ręki, która już teraz uważana jest za jedną z najlepszych w historii tej dyscypliny. Niemniej, Amerykanin ma również kilka słabszych punktów. Nie należy do najbardziej technicznych bokserów, przez co lepiej wyszkoleni zawodnicy, tacy jak Fury czy Ortiz, potrafili skutecznie go punktować. Niemniej, każdy z nich ostatecznie był liczony, z tą różnicą, że Fury zdołał się podnieść i to dwukrotnie. Wilder to bowiem prawdziwy król nokautu, który potrafi oddawać inicjatywę przez większość walki, by w kluczowym momencie zadać decydujący cios, o czym boleśnie przekonał się m. in. Artur Szpilka. Inni znani pięściarze, których Amerykanin wykańczał przed czasem to Bermane Stiverne (w walce rewanżowej), Eric MolinaJohann DuhaupasChris ArreolaDominic Breazeale i dwukrotnie wspomniany wcześniej Luis Ortiz. Deontay Wilder ma 34 lata, 201 cm wzrostu i zasięg ramion 211 cm. Walczy z pozycji klasycznej – jest praworęczny. Z pewnością ma w pięściach odpowiedni potencjał, by pojedynek z Furym zakończyć przed czasem, jednak czy zdoła go po raz kolejny zaskoczyć?

Tyson „Gypsy King” Fury

Słynny „Olbrzym z Winslow” to zupełnie inny typ boksera niż jego najbliższy rywal. Faktem jest, że podobnie jak w przypadku Wildera, nie znalazł się jeszcze bokser, który by go pokonał, jednak na tym ich podobieństwa się kończą. Mimo niesamowitych warunków fizycznych, nie bazuje swojego boksu na sile, a na niesamowitej jak na te gabaryty zwinności i świetnej technice. Wielokrotnie ośmieszał w ringu swoich rywali, a do historii przeszła jego walka z Władimirem Kliczko, podczas której jego niezwykle utytułowany rywal był po prostu ośmieszany. Po tej walce Fury zdobył tytuły WBA, WBO, IBF, IBO, pas magazynu „Ring” oraz tytuł linearnego mistrza świata. Niestety, po zwakowaniu tytułów może pochwalić się tylko tym ostatnim. Pasy zostały mu odebrane po tym jak nie był zdolny do obrony tytułu przez problemy z narkotykami, alkoholem i pogłębiającą się depresją. Na szczęście udało mu się wrócić z przedwczesnej emerytury i znów zachwyca fanów boksu na całym świecie. „Król Cyganów” przy wzroście 206 cm ma 216 cm zasięgu ramion, co pozwala mu na kontrolowanie walki przeciw praktycznie każdemu rywalowi. Ma 31 lat i jest praworęczny.Na zawodowych ringach stoczył do tej pory 30 pojedynków, z których 29 wygrał i jak wiadomo 1 zremisował. 20 walk zakończył przed czasem, co daje skuteczność na poziomie 66,6%. Poza wspomnianym Kliczką warte odnotowania są jego zwycięstwa nad Dereckiem ChisorąStevem Cunninghamem czy Christianem Hammerem. To jednak jego najbliższy pojedynek może okazać się najważniejszym w jego karierze.

Deontay Wilder – Tyson Fury II – kto jest faworytem?

Bez wątpienia będzie to jedna z najważniejszych walk XXI wieku w zawodowym boksie, a już na pewno w wadze ciężkiej. Promotorzy tej walki, Al HaymonBob Arum i Frank Warren na pewno solidnie się na niej wzbogacą, podobnie zresztą jak jej uczestnicy, których gaża zostanie podzielona po równo. Mówimy tutaj o bardzo poważnych sumach, gdyż dochody z samego pay-per-view są na ponad 60 milionów funtów. Jak wiadomo obydwaj pięściarze mają uzyskać z niego solidny procent. Biorąc pod uwagę, że potwierdzono już, że niezależnie od rezultatu tego pojedynku, ma odbyć się jeszcze trzecia walka, Wilder i Fury powinni zarobić na tej trylogii na porządną emeryturę.

Zastanówmy się jednak nad tym, który z nich ma większe szans, by tego wieczoru wrócić do domu z pasem WBC. Po pierwszej walce jasne jest, że wytypowanie zwycięzcy tego pojedynku będzie niezwykle trudne. Należy na pewno się spodziewać, że Fury będzie starał się punktować aktualnego mistrza, podczas gdy sam Wilder skupi się najpewniej na oczekiwaniu na moment nieuwagi pretendenta, by zadać decydujący cios. Zadecydują więc najpewniej niuanse i to, który z nich lepiej odrobił pracę domową po pierwszym pojedynku. Szanse obydwu fighterów są więc, podobnie jak kursy bukmacherskie, bardzo wyrównane. Pozostaje więc dobrze się wyspać i wstać bardzo wcześnie (jak na niedzielę), by móc śledzić poczynania dwóch czołowych ciężkich. Szykujmy się na prawdziwe grzmoty!